Najnowsze posty

O ciało należy dbać bez względu na porę roku. Ja z uwagi  na moje hashimoto cierpię na bardzo przesuszoną skórę i nie mogę sobie odpuścić codziennej pielęgnacji ciała, nawet podczas upałów. Jedynie ze względu na porę roku zmieniam konsystencję i skład kosmetyków. Latem wybieram lekkie, niezbyt obciążające kosmetyki, które odpowiednio nawilżają, ale nie spływają i nie sprawiają, że najzwyczajniej w świecie się kleje :) Tak też wybrałam balsam do ciała kokosowy z organicznego oleju kokosowego z pierwszego tłoczenia i kwasu hialuronowego.


Balsam ma lekką konsystencję o bardzo delikatnym zapachu kokosa. Osobiście sądziłam, że kokos będzie zbyt wyczuwalny.  Jednak jego woń jest subtelna i  nie nachalna. 
Wygodny aplikator pozwala szybko i higienicznie wydobyć balsam z butelki. 
To co w nim lubię najbardziej to oczywiście szybkość z jaką się wchłania oraz, że nie pozostawia tłustej warstwy. Tak jak wspomniałam, latem taki efekt na skórze jest niedopuszczalny. 

Kolejną wielką zaletą jest skład, ale kto zna markę doskonale wie, że te produkty można śmiało brać w ciemno. Nie jest to żadne odkrycie, URTEKRAM  działa już od 1970 roku i produkuje kosmetyki do pielęgnacji ciała bez żadnych dodatków chemicznych, skupiając się na czystych surowcach  dbając zarówno o zdrowie klienta i jak i  środowisko naturalne.

Wszystkie produkty URTEKRAM są:
  • certyfikowane przez ECOCERT COSMOS ORGANIC z wyjątkiem Dezodorantu w sztyfcie certyfikowanego znakiem ECOCERT COSMOS NATURAL
  • bez powodujących endokrynologiczne zaburzenia parabenów i syntetycznych konserwantów
  • wykonane ze składników roślinnych
  • bez pochodnych ropy naftowej
  • nie testowane na zwierzętach

Składniki:
Woda, emulgatory i stabilizatory na bazie roślin, oliwa z oliwek *, masło shea *, aloes *, gliceryna **, skrobia kukurydziana *, olej z pestek moreli *, olej kokosowy *, olej jojoba *, perfumy (naturalne olejki eteryczne i wyciągi) , słodki olejek pomarańczowy *, kwas hialuronowy, bisabolol, wyciąg z kory magnolii, witamina E.
* rolnictwo ekologiczne.
** Wykonane z organicznych składników.

INCI: Aqua, olea europaea oil*, butyrospermum parkii butter*, aloe barbadensis leaf extract*, polyglyceryl-3 dicitrate/stearate, glycerin**, zea mays starch*, coco-caprylate, glyceryl stearate se, punus armeniaca kernel oil*, glyceryl caprylate, cocos nucifera oil*, simmondsia chinensis seed oil*, cetyl alcohol, Citrus aurantium dulcis peel oil*, parfum, Bellis Perennis Flower Extract, sodium hyaluronate, bisabolol, magnolia officinalis bark extract, xanthan gum, tocopherol, beta-sitosterol, squalene, limonene. (*ingredient from Organic Farming, **made using organic ingredients)

* składnik pochodzenia ekologicznego
** składnik pochodzenia naturalnego i/lub  dodatkiem ekologicznych


Oliwa z oliweknawilża,  regeneruje i odżywia skórę; opóźnia objawy starzenia oraz wygładza istniejące zmarszczki dzięki właściwościom przeciwutleniającym. Chroni przed czynnikami zewnętrznymi, uzupełniając wszelkie niedobory lipidowe. Posiada zestaw witamin – A, B, C, E i F (NNKT)
Masło Sheanatłuszcza, nawilża, chroni przed mrozem i wiatrem oraz słońcem; zawiera alantoinę, witaminy A, E i F, nienasycone kwasy tłuszczowe, woski
Aloesregeneruje skórę, ujędrnia, działa nawilżająco, osłaniająco i ochronnie. Wskazany jest dla cery suchej i dla cery z problemami dermatologicznymi. Na włosy działa silnie nawilżająco, osłaniająco i ochronnie. Wzmacnia je zapobiegając ich wypadaniu oraz pielęgnuje skórę głowy likwidując łupież
Olej z pestek morelibogaty w witaminy A,E, B (w tym B17), NNKT; głęboko nawilża skórę, ujędrnia, regeneruje i odżywia. Opóźnia proces starzenia się skóry. się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu
Kokosodmładza skórę dzięki antyutleniaczom i witaminie E, nawilża, wspomaga leczenie ran, hamuje tworzenie przebarwień. Nawilża włosy wnikając głęboko w ich strukturę, odżywia je i chroni przed uszkodzeniem
Olej Jojobawykazuje działanie antyoksydacyjne, zapobiega starzeniu się skóry, chroni przed działaniem czynników zewnętrznych. Odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę. Zmniejsza wydzielanie sebum,  łagodzi stany zapalne i regeneruje skórę. Stosowany na włosy odżywia je i nawilża, stymuluje do wzrostu, oczyszcza cebulki i poprawia stan przesuszonej skóry głowy
Olejek eteryczny pomarańczowy Silne działanie antycellulitowe oraz łagodzące, antyoksydacyjne, zapach uspokaja i odpręża
Ekstrakt z kwiatów stokrotki działanie kojące i łagodzące stany zapalne, likwiduje zaczerwienienia
Kwas hialuronowypobudza wytwarzanie kolagenu i elastyny, działa liftingująco, zagęszcza skórę, regeneruje naskórek, działa silnie przeciwzmarszczkowo I silnie nawilża. Jest nośnikiem aktywnych substancji z kosmetyków w głąb skóry
Bisabololpozyskiwany z rumianku, działanie kojące
Ekstrakt z kory magnoliisilne działanie antyoksydacyjne, przeciwlękowe, antydepresyjne, afrodyzjak

Balsam pochodzi z jednego z najbardziej lubionych przeze mnie sklepów: wszystkonaturalne.pl 

Polecam
Cena: 31,90
Pojemność: 245 ml 



Dzisiaj kolejny wpis o kremie pod oczy ;) Tym razem jest to produkt, który stosuję codziennie rano - malutki kremik marki Weleda - której celem i mottem jest pielęgnowanie naturalnego piękna i zdrowia. Bardzo cieszą mnie te produkty, bo są dla mnie gwarancją jakości i wiem, że nigdy mnie nie podrażnią, ani nie uczulą. Dlatego bez jakiegokolwiek strachu mogę je testować.




Ta malutka tubeczka, która przypomina tester jest rewelacyjnym kosmetykiem i mogę powiedzieć, że jednym z najlepszych jaki miałam do tej pory. Do aplikacji wystarczą dwie malutkie krople, kropelki.  Krem świetnie się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Mam już blisko 40-letnią twarz a skórę pod oczami mam przesuszoną, siną i z wyraźnymi zmarszczkami mimicznymi. Chociaż przyglądając się moim rówieśniczkom, mam wrażenie, że u mnie wcale nie jest, aż tak źle ;) Kremik ten momentalnie po nałożeniu napina skórę i zmarszczki jakby ulegają wizualnemu spłyceniu. Nie wywołuje łzawienia, ani podrażnienia. Aplikuję go tylko rano, pod makijaż gdzie sprawdza się wyśmienicie,  nie roluje się pod makijażem, nie rozmazuje mi tuszu do rzęs i jest po prostu superaśny. Na wieczór stosuje krem, który opisałam wczoraj, czyli Lilla Mai - klik




Opis produktu:
Krem pod oczy z dziką różą wzmacnia i chroni wrażliwe okolice oczu. Łagodzi pierwsze zmarszczki wokół oczu oraz redukuje opuchnięcia. Dzięki czystym i naturalnym składnikom, takim jak olejek z nasion organicznie uprawianej róży rdzawej, ten rewitalizujący krem pomaga zachować elastyczność i witalność skóry. Olejek z nasion róży rdzawej zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe i wspomaga proces wzrostu skóry.

Wskazania: na opuchnięcia, pierwsze oznaki starzenia.

Bezpieczny dla osób noszących soczewki kontaktowe.

Sposób użycia: rozprowadzić równomiernie krem na oczyszczoną skórę twarzy i pozostawić do wchłonięcia.

Składniki:
Water (woda), Prunus Persica (Peach) Kernel Oil (olej z pestek brzoskwiń), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (olej ze słodkich migdałów), Alcohol (alkohol), Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil (olej jojoba), Hydrolyzed Beeswax (hydrolizat wosku pszczelego), Rosa Moschata Seed Oil (olej z dzikiej róży), Olea Europaea (Olive) Oil Unsaponifiables (frakcja niezmydlalna oliwy z oliwek), Sedum Purpureum Extract (wyciąg z rozchodnika purpurowego), Glyceryl Stearate SE (wyciąg z rozchodnika purpurowego), Euphrasia Officinalis Extract (wyciąg ze świetlika łąkowego), Xanthan Gum (guma ksantanowa, zagęstnik), Sodium Beeswax (sól sodowa wosku pszczelego).






Kremik kupicie w sieci aptek Super-Pharm i w Hebe 
Cena to około 70 zł 
Odsyłam Was także do strony na Weleda Polska na fb - klik

Czasami zwykły przypadek sprawia, że zupełnie niespodzianie trafiam na nowe marki i tym samym nowe sklepy. Tak też było w przypadku, gdy odkryłam szczególne miejsce w sieci - wszystkonaturalne.pl i niby zwykły sklep z kosmetykami naturalnymi jakich sporo, ale jest w nim wyczuwalna pozytywna energia. Nie znajdziemy tam setek produktów z przypadku, ale perełki, które są starannie wyselekcjonowane. Jak znalazłam sklep? Przez facebooka :) Przemiła właścicielka, która widać kocha to co robi i wkłada to nie tylko serce, ale i duszę. Zaraz mi ktoś zarzuci, że słodzę - owszem, bo to sama prawda. A jak ktoś na to zasługuje to trzeba chwalić i o tym pisać. W sklepie prócz naturalnym kosmetyków można znaleźć także bardzo wiele interesujących książek. W moje rączki m.in. trafił jednak ujędrniający krem pod oczy z kofeiną.


Opis producenta:

Krem pod oczy na bazie hydrolatu różanego z dodatkiem masła karite, oleju z pestek czerwonych malin i z pestek granatu doskonale regeneruje naskórek. Ekstrakt z zielonej herbaty działa antyoksydacyjnie,  ekstrakt z kawy działa pobudzająco na naczynka i likwiduje obrzęki.
Krem rewelacyjnie pielęgnuje skórę ujedrniając ją  i wygładzając. Szczególnie polecany do stosowania razem z serum ujędrniającym LillaMai.

Hydrolat różany bez konserwantów -  odświeża, nawilża i relaksuje skórę; łagodzi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienie, działa antyoksydacyjnie i przeciwzmarszczkowo, wzmacnia naczynka krwionośne, uelastycznia i wygładza skórę. Stosowany w formie kompresu na oczy zmniejsza ich zmęczenie i podrażnienie
Masło karite - natłuszcza, nawilża, chroni przed mrozem i wiatrem oraz słońcem; zawiera alantoinę, witaminy A, E i F, nienasycone kwasy tłuszczowe, woski
Olej z pestek malin - zawiera wysokie stężenie witaminy E i A, przyśpiesza gojenie ran, oparzeń, działa przeciwzaskórnikowo. Wspomaga wytwarzanie kolagenu i elastyny, zwiększając elastyczność i jędrność skóry oraz redukując zmarszczki.
Olej z pestek granatu - działa antyoksydacyjnie (przeciwstarzeniowo), stymuluje naskórek do odnowy, chroni skórę przed utratą wody, odżywia, rewitalizuje.
Ekstrakt z zielonej herbaty – działa silnie przeciwrodnikowo, ściągająco, udrażniająco, ochronnie, nawilżająco, bakteriobójczo; jest słabym naturalnym filtrem UV; normalizuje prace gruczołów łojowych
Ekstrakt z kawy – przeciwutleniacz, działa przeciwstarzeniowo, antybakteryjnie i stymulująco na krążenie krwi




 Moja opinia

Krem jest dość konkretnym i wydajnym kosmetykiem i przyznam się, że nie mam pojęcia czy zdążę go zużyć przed końcem daty ważności. Wystarczy dosłownie odrobina aby spokojnie zaaplikować krem pod oczy. Zaraz po nałożeniu wyraźnie czuć a nawet widać tłustą warstwę, jednak po dłuższej chwili wszystko ładnie się wpija. Z racji tego, że nie jest to lekki krem, używam go tylko na noc i tutaj sprawdza się genialnie. Rano nie spełnia swojej funkcji gdyż nie tylko długo się wchłania, ale pozostawia film przez co rozmazuje się makijaż. 
Krem jest bardzo delikatny, nie podrażnia, nie uczula, nie wywołuje zaczerwienienia, ale ....
Ponieważ używa się go  naprawdę malutko raz postanowiłam zaaplikować go na całą twarz i niestety to był błąd. Krem zawiera kofeinę, która spowodowała zaczerwienienie. Nic mnie nie piekło, ale wygląd średni ;( dlatego pozostałam tylko przy aplikacji zgodnej z przeznaczeniem - czyli pod oczy :) Krem trochę się rozwarstwia jednak w niczym to nie przeszkadza. 
A jak w działaniu?
Rano po przebudzeniu delikatna skóra pod oczami jest bardziej wypoczęta, lekko rozjaśniona, napięta i mega nawilżona. Szczególnie mnie cieszy efekt póki co lekkiego, ale zawsze, rozjaśnienia. 


Kremik jest w bardzo atrakcyjnej cenie. Kosztuje ok 48 zł.
Paczka jaką otrzymacie od wszystkonaturalne.pl na pewno Was zaskoczy. Doskonała pod każdym względem - folia, papier, koperty z próbkami - wszystko w kolorze lilla róż - aż buzia sama się śmiała. 

Polecam Wam ten sklep z czystym sumieniem i bynajmniej nie jest to żadna reklama :)

http://wszystkonaturalne.pl/
Wyobraźcie sobie co musiałam czuć gdy moja ukochana maskara LILY LOLO wyschła na amen i mimo wielokrotnych prób reanimacji (dolewanie wody), które nawet przynosiły zaskakująco dobre efekty, w końcu nie było czym się już malować. Sytuacja była patowa, bo w sklepie przez długi czas nie było mojej lily lolo i musiałam szukać nowej , naturalnej i trwałej maskary. Recenzje na blogach są przeważnie bez zdjęć a takich nie lubię, bo nic mi nie mówią. 
Bo dość długich poszukiwaniach postawiłam na markę SANTE.

Opis producenta:
  • certyfikat: BDIH, NATRUE, BEZ GLUTENU
  • pojemność: 8 ml
  • daje imponującą objętość rzęs, zapewniając ich równomierne pokrycie i gładkość. Trendowa plastikowa szczoteczka z drobnymi gumowymi włoskami doskonale rozdziela rzęsy, nie pozostawia grudek
Nowa Mascara Perfect daje imponującą objętość rzęs, zapewniając ich równomierne pokrycie i gładkość. Trendowa plastikowa szczoteczka z drobnymi gumowymi włoskami doskonale rozdziela rzęsy, nie pozostawia grudek i dba o ich perfekcyjny wygląd. 
Tusz zawiera ekstrakt z bambusa i 100% naturalnych pigmentów!

Skład:
Lycium Barbarum Fruit Extract, Alcohol, Algin, Aqua (Water), Cera Alba (Beeswax), Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, CI 77499, Glycerin, Hydrogenated Palm Glycerides, Parfum (Essential Oils), Potassium Cetyl Phosphate, Sorbitol, Stearic Acid, Tocopherol, Xanthan Gum, Linalool, Acacia Senegal Gum, Helianthus Annuus Hybrid Oil






Maskara ba bardzo fajną, silikonową szczoteczkę, która idealnie rozdziela rzęsy, nie zlepia i nie tworzy grudek ani owadzich nóżek. Utrzymuje się cały dzień i jest w tym nawet lepsza od Lily Lolo.
Pierwszą różnice  jaka zauważyłam to zmywanie. Lily lolo mogłam zmyć czysta wodą , w przypadku SANTE potrzebny już jest płyn micelarny albo mleczko do demakijażu. 
Maskara bardzo ładnie pogrubia rzęsy i dla satysfakcjonującego mnie efektu wystarczają dwie warstwy - widoczne na zdjęciu. 



Maskarę kupiłam w sklepie zdrowe-kosmetyki.pl
za 54 zł co nie wydaje mi się być wygórowaną ceną za produkt naturalny.
Jedynie do czego mogłabym się przyczepić to czas oczekiwania za przesyłką - ciut za długo, tym bardziej że czekałam na nią  jak na zbawienie :) ale po dziesięciu bodajże dniach, mogłam się nareszcie wymalować.

Jeżeli szukacie idealnej maskary to szczerze polecam :)

Najczęściej  gdy się w ogóle niczego nie spodziewam, otrzymuje prosto pod drzwi tzw. paczkę niespodziankę :) Uwielbiam takie dni i nie ukrywam, że wprawiają mnie w cudowny nastrój. Tym razem w moje ręce wpadły m.in. ampułki marki Weleda przeznaczone do szybkiej, bo już 7 dniowej regeneracji skóry, poprawiając elastyczność, wygładzając oraz redukując pierwsze oznaki starzenia się skóry, w tym pierwsze zmarszczki. 
Ponieważ jestem realistką, która już 38 lat chodzi po tej ziemi to w cuda siedmiodniowe zwyczajnie nie wierzę. Chyba, że inne, ale nie będę tutaj przywoływać "Stwórcy" i jego 7 dniowego dzieła :)


Ampułki z uwagi na swój wygląd działają według mnie troszkę na podświadomość. Tak przynajmniej uważam. Szklane, higieniczne cuda sprawiają wrażenie bardzo profesjonalnej pielęgnacji :)



A teraz do sedna ...
Ampułki kryją w sobie całą siłę jaką oferuje nam natura. Wewnątrz każdej z nich kryje się silna mieszanka olei:
z nasion dzikiej róży, słodkich migdałów, jojoba, wiesiołka oraz z pestek brzoskwiń. 

Olejek z organicznych nasion róży rdzawej zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe i pomaga skórze uregulować  jej naturalne procesy odnowy.

Olejek ze słodkich migdałówchroni skórę przed działaniem negatywnych czynników zewnętrznych, zapobiega odwadnianiu się komórek, wzmacnia lipidową barierę ochronną skóry.

Olejek jojoba - ma bardzo skuteczne właściwości przeciwzapalne i nawilżające skórę.

Olejek z wiesiołkama właściwości przeciwutleniające, wspomaga komórki skóry w walce z wolnymi rodnikami, które odpowiadają za proces starzenia się skóry. W olejku wiesiołka znajdują się też cynk, selen i magnez – substancje niezwykle ważne dla zdrowia i ładnego wyglądu skóry.

Olejek z pestek brzoskwiń -   zwiększa odporność skóry na działanie środowiska, działa łagodząco, regenerująco i wygładzająco

Producent sugeruje, że ampułki można stosować dwojako:
  • jako kurację wygładzającą stosować codziennie przez 7 dni.
  • jako kojącą pielęgnację zaleca się 4 tygodniowe stosowanie dwa razy w tygodniu.
Ja stwierdziłam, że jak już to już i wybrałam pierwszą opcję :)




Ampułki otwierało się wbrew moim obawom bardzo szybko i bezboleśnie - wystarczyło chwycić ampułkę przez chusteczkę higieniczna i zwyczajnie przełamać na pół, kładąc nacisk na brązową plamkę.  
Olejek bardzo ładnie, delikatnie pachnie różami  i mimo pozornej tłustości szybko się wchłania. 

Produkt ten używałam systematycznie przez 7 dni, codziennie wieczorem, aplikowałam 1 ampułkę na twarz, szyję i dekolt.   Zawsze recenzję piszę po dłuższym okresie stosowania, a tutaj wystarczył tydzień, bo po tym czasie niestety ampułki się skończyły. Dlaczego niestety?
Uważam, że to bardzo dobry produkt i wart używania, ale aby wyraźnie zauważyć efekty, kurację trzeba powtarzać.
Po tygodniu mogę powiedzieć, że twarz  faktycznie stała się bardziej miękka, elastyczna, wypoczęta, doskonale nawilżona, co szczególnie było widoczne rano, zaraz po przebudzeniu. Cóż mogę jeszcze powiedzieć? 
mało, mało , mało  ....
ale tak serio to warto się skusić i spróbować. Jak się postaracie i podczas aplikacji zastosujecie delikatny masaż twarzy to gwarantuje, że poczujecie się jak w prawdziwym SPA.

Opis producenta:

Kuracja stanowi połączenie najszlachetniejszych olejów roślinnych, które w krótkim czasie przywracają blask zmęczonej i zestresowanej skórze. Wspiera naturalne precesy regeneracyjne skóry, zwiększa elastyczność i łagodzi pierwsze zmarszczki. Skuteczność i tolerancja potwierdzone badaniami dermatologicznymi. Kuracja polecana w szczególności do intensywnej pielęgnacji cery suchej i zmęczonej. 

  • Do stosowania codziennie w ramach 7-dniowej kuracji.
  • W przypadku skóry bardzo zmęczonej i zniszczonej zalecane jest wydłużenie kuracji do 4 tygodni przy stosowaniu kuracji dwa razy w tygodniu.
  • Zawartość ampułki nakładać na oczyszczoną, jeszcze wilgotną skórę twarzy, szyi i dekoltu, i delikatnie wmasować. Stosować każdego wieczoru.
  • Propozycja relaksującego i pobudzającego krążenie masażu: umieścić zawartość ampułki w dłoniach i rozprowadzić na skórze. Umieścić dłonie na skroniach i wykonywać delikatne ruchy okrężne. 

Po zastosowaniu skóra staje się wyraźnie gładsza, ożywiona i wypoczęta.

Pojemność: 7 x 0,8 ml


Skład INCI: Rosa Moschata Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Prunus Persica (Peach) Kernel Oil, Fragrance (Parfum)*, Limonene*, Linalool*, Citronellol*, Benzyl Alcohol*, Geraniol*, Citral*, Eugenol*, Farnesol*.
* naturalne olejki eteryczne


Ampułki kupicie w sieci aptek Super-Pharm i w Hebe 
Cena to około 40 zł 

Odsyłam Was także do strony na Weleda Polska na fb - klik

 


Dzisiaj trudny post z którym bardzo długo zwlekałam. Kto czyta mojego bloga dobrze wie, że bardzo rzadko opisuje kosmetyki, które okazały się (dla mnie) bublem. Zastanawiałam się i doszłam do wniosku, że jednak od tej pory będę publikować także i takie posty, jak ten dzisiejszy. Nie chce nikomu zaszkodzić i w żaden sposób skrzywdzić, ale inaczej postąpić po prostu nie mogę. 
Kilka miesięcy opisałam na blogu serum do skóry głowy marki Bionigree (klik) z którego byłam i jestem nadal zadowolona. Niestety w moje ręce trafiło kolejne dziecko tej marki - odżywka nawilżająca do skóry głowy i włosów. Bardzo się na nią cieszyłam, bo ostatnio moje włosy są mega przesuszone. Niestety mimo bardzo wielu pozytywnych opinii na jej temat u mnie okazała się totalną porażką, koszmarem z ulicy Wiązów.



Wszystko zrobiłam według instrukcji czyli:

  1. Po oczyszczeniu skóry głowy i umyciu włosów nałóż kosmetyk na czyste ręce.
  2. Delikatnie rozprowadź odżywkę na powierzchni skóry i nasadzie włosów i pozostaw na minimum 15 minut.
  3. Dokładnie spłucz wodą.
Nałożyłam odżywkę i przystąpiłam do czytania ebooka. Po około 5 minutach moja głowa stała się gorąca do tego stopnia, że zaczęła mnie piec. Uczycie parzenia wystąpiło na szyi, ramionach, plecach i wszędzie tam gdzie był kontakt skóry z włosami. Ból porównywalny z oparzeniem żelazkiem. Spłukałam odzywkę i jak oparzona wyskoczyłam z wanny. To co zobaczyłam w lustrze sprawiło, że zamarłam. Plecy, ramiona i to co widzicie na zdjęciu z przodu były jakby poparzone. Ból nie do zniesienia. Serio a ponoć jestem odporna na ból. 

Zdjęcie słabej jakości, bo wykonane telefonem, trzęsącymi z nerwów rękami :(


Pieczenie i zaczerwienienie zniknęło dopiero po 3 godzinach.  I wcale bym się może tak bardzo nie załamała tą odżywką gdyby wystąpiło tylko pieczenie ....
niestety
pieczenie i zaczerwienienie to "pikuś"

Niestety odżywka popaliła mi włosy :( Mam długie, kręcone  włosy, które normalnie w świecie w większości "poodpadały"  ok 20 cm od nasady !!! 
Nie mogę ich teraz spiąć i zaczesać gładko do tył :(
Końcówki wyglądały jak po ondulacji czy silnym farbowaniu. Tak bardzo skruszały, że przy delikatnym dotknięciu palcami - łamały się i zostawały na dłoni. 

Słuchajcie jestem załamana i obecnie walczę z moimi włosami tylko domowymi sposobami typu: żółtka jaj, skrzyp polny i oleje.


Szczerze mówiąc to nic z tego nie rozumiem, dlaczego akurat u mnie wystąpiło takie działanie, mimo, że czytałam tak dużo pozytywnych opinii? Nie wiem.

Chciałabym tylko zaznacz, że recenzja ta jest wynikiem moich doświadczeń i być może spotkało to tylko mnie :(  Niemniej odżywka się nie sprawdziła stąd nie mogę jej polecać.


Producent daje też tzw. "dobre rady"

Porada:

W zależności od potrzeb odżywkę można trzymać dłużej na skórze głowy, nawet kilka godzin.
Fantastycznie :) Wtedy to na pewno byłabym na 100% łysa. 

Należy unikać kontaktu z oczami. W razie dostania się produktu do oczu należy obficie przemyć je wodą.
Zawarta w odżywce kofeina przyczynia się do zwiększenia mikrokrążenia krwi w skórze, dlatego wystąpienie tymczasowego zaczerwienienia po użyciu odżywki jest efektem pożądanym.

Opis producenta:
Odżywka nawilżająca do skóry głowy i włosów BIONIGREE BASIC_03 to naturalny kosmetyk trychologiczny (specjalistyczny kosmetyk do pielęgnacji skóry głowy i włosów), o polskim pochodzeniu i działaniu nawilżającym. Przeznaczony jest do stosowania na wszystkich rodzajach skóry głowy i włosów.

Unikalna receptura i bogactwo naturalnych składników sprawiają, że jest to kosmetyk trychologiczny, który:

  • intensywnie odżywia, odbudowuje i nawilża zniszczoną zabiegami i nieprawidłową pielęgnacją strukturę skóry głowy,
  • wzmacnia włosy i cebulki włosowe,
  • chroni komórki macierzyste skóry głowy,
  • opóźnia proces starzenia komórek macierzystych skóry głowy i jego oznaki, 
  • zapobiega elektryzowaniu się włosów,
  • zapewnia właściwą ochronę przed szkodliwymi czynnikami.

Odżywka nawilżająca do skóry głowy i włosów BIONIGREE BASIC_03 jest dostępna w poręcznej, wytrzymałej 200 ml plastikowej buteleczce z pompką ułatwiającą aplikację kosmetyku.
Mój mąż nie przepada za wszelkimi gadżetami i akcesoriami, gdyż uważa je za zbyteczne. Są jednak takie sytuacje, że wyraźnie mi ich zazdrości, ale o tym cicho, bo mnie udusi :)  Tak było w przypadku szczotek do masażu ciała. Najpierw tradycyjnie się wyśmiewał, potem przyglądał, aż któreś nocy :)  zauważył, że moje uda są jak to powiedział "jedwabiście gładkie"  Gdy usłyszał, że to od masażu na sucho i jak dodałam jeszcze, że taki masaż dodatkowo wspomaga usuwanie toksyn z organizmu i poprawia przemianę materii, to oczka mu się zaświeciły.

Dostał więc swoją szczotkę i zaraz Wam opowiem, co o niej sądzi. 

Szczotka jest bardzo dokładnie wykonana z najwyższej jakości, naturalnych włókien kaktusa agawy. W dotyku jest bardzo szorstka i twarda - w sam raz dla gruboskórnych mężczyzn :) Przeznaczona jest do kąpieli i masażu ciała na mokro bądź na sucho przez co pomaga usunąć zrogowaciałą warstwę naskórka i polepszyć krążenie w skórze. 

Dla mnie szczotka jest za ostra, przypomina mi tzw. szczotkę ryżową do szorowania podłogi :) jednak dla faceta jest ok. Mój mąż stosuje ją przede wszystkim do mycia pleców i szorowania stóp - głównie pięt. Recenzja z udziałem mojego męża to spore wyzwanie dla mnie, bo on jest zawsze odpowiada krótko i rzeczowo - typu "jest dobra" "mi się podoba" "może być" - koniec recenzji. Wyciąganie z niego dalszych informacji jest bardzo ryzykowne, bo od razu się denerwuje :) 

Dlatego powiem Wam sama, jak to wygląda. Szczotka jest o tyle praktyczna, że posiada doczepianą rączkę o długości 50 cm. W każdej chwili można ją zamontować, albo zdemontować. Mąż stosuje ją jedynie na mokro pod prysznicem. Nie zauważyłam aby jego skóra była podrażniona, ale na pewno jest bardziej gładka.

Szczotkowanie najlepiej wykonywać sememu, gdyż  tylko wtedy możemy kontrolować siłę nacisku. Nie byłabym sobą gdybym nie pożyczyła sobie tej szczoty do testów. 
Mimo ogromnej twardości, delikatny masaż, z małym naciskiem doskonale poprawia krążenie nóg i ud. Wyżej już nie odważyłam się jej zastosować :)





Producentem szczotek jest polska firma BRISTA, która wykonuje je tradycyjnymi, dopracowanymi na przestrzeni lat metodami rzemieślniczymi.  Ręczne wykończenie każdej szczotki zapewnia dbałość o detale oraz niepowtarzalność każdego egzemplarza. Estetykę wyrobu i dbałość o szczegóły widać gołym okiem. 




Moim zdaniem jest to fajny pomysł na prezent. W asortymencie typowo dla panów znalazłam jeszcze wiele innych szczotek. Zainteresowanych odsyłam tutaj: klik
Cena szczotki którą dziś opisałam to  35,90 - uważam, że nie jest to kwota zbyt wygórowana.
Już niedługo opiszę bardzo podobną choć diametralnie różną szczotkę tym razem 'DLA NIEJ"